Canton od szatni

15 lipca 2015

 

We wtorek dotarliśmy do Canton. Podróż z przygodami, ale to już wieczorem nie było ważne. Liczyło się, że jesteśmy na miejscu. Spotkanie dawno nie widzianych przyjaciół, poznanie nowych. Otrzymanie akredytacji na turniej oraz zakwaterowanie w pokojach studenckich z łóżkami półpiętrowymi. Po całodziennej podróży nie było siły z nimi walczyć. I już tak zostały.

Środa to pierwszy oficjalny, od strony sędziowskiej, dzień Mistrzostw Świata w footballu. Po śniadaniu odbyło się spotkanie, na którym zostały zaprezentowane delegacje  sędziowskie ze wszystkich krajów oraz uczestniczący w mentorskim „Shadow program” sędziowie z Chin. Bill Lemonnier, emerytowany Referee Big Ten, który na tym turnieju pełni rolę superwizora sędziów, przypomniał kalendarz rozgrywek oraz obsady na pierwsze mecze. Zostały omówione także protokoły sędziowskie oraz stadion w Canton, na którym będą rozgrywane wszystkie mecze. Następnie opowiedziano wszystkim sędziom o procedurach, które należy stosować w wypadku burzy. Na tym turnieju będą użyte specjalne aparaty wykrywające uderzenie pioruna w odległości do 10 mil. Na koniec omówione zostały jeszcze: program mentorski, który odbywa się podczas turnieju, aktywności zaplanowane na wolne dni oraz sposób interakcji sędziów z mediami.

Po przerwie na lunch zaczęły się najważniejsze tematy dla sędziów, czyli  przypomnienie zmian zasad używanych w rozgrywkach pod egidą IFAF, w stosunku do reguł NCAA, na których są one wzorowane. A następnie została omówiona dogłębnie mechanika sędziowania w składach ośmioosobowych. Wielu sędziów po raz pierwszy będzie miało okazje prowadzić mecze z dodatkowym arbitrem na pozycji Centre Judge’a. Udział ósmego członka zespołu sędziowskiego zmienia obowiązki  i sposób poruszania się po boisku innych sędziów, dlatego tej tematyce została poświęcona większa część drugiego spotkania. Dodatkowo zostały jeszcze omówione zasady używania powtórek dotyczących ewentualnych dyskwalifikacji zawodników oraz sposób komunikacji na boisku  z wykorzystaniem dodatkowych urządzeń nadawczo-odbiorczych.

Wieczorem odbywał się powitalny grill dla wszystkich drużyn, organizatorów i sędziów. Zebry mogły uczestniczyć tylko w jego części, gdyż jeszcze tego samego dnia zaplanowane były pregame’y w składach meczowych na dzień kolejny.

Czwartek, to pierwszy dzień meczowy na turnieju. Transport z campusu uniwersyteckiego, na którym jesteśmy zakwaterowani zaplanowany był na godziny 9, 12.30 oraz 16. Większość sędziów wybrała się wcześniejszymi autobusami, aby oglądać poprzednie mecze z trybun. Mecz pomiędzy USA a Meksykiem, który ja sędziowałem, miał rozpocząć się o godzinie 19, po ceremonii otwarcia mistrzostw. Ja zaplanowałem podróż ostatnim transportem na stadion, gdyż zwykle wolę w spokoju przygotować się do własnego meczu. Przed wyjazdem postanowiłem jeszcze odbyć relaksacyjną drzemkę, która pomoże w adaptacji do zmiany czasu. Dobrze, że ustawiłem sobie budzik, bo zaspanie na mecz o 19 na mistrzostwach świata to nie byłby najlepszy pomysł.

Tuż przed przejazdem na stadion okazało się, że jeden z sędziów z naszego zespołu ma problemy zdrowotne i postanowił dla dobra meczu zrezygnować z jego sędziowania. Na tym turnieju jest więcej sędziów niż potrzeba do prowadzenia trzech meczy dziennie zatem z zastępstwem nie było żadnego problemu. W szatni potrzebne były dodatkowe ustalenia dotyczące  zmiany pozycji oraz komunikacji pomiędzy nami. Po dotarciu na stadion mogliśmy jeszcze obejrzeć część poprzedniego spotkania. Po jego zakończeniu okazało się, że jest opóźnienie, potem jeszcze przeciągnęła się ceremonia otwarcia i mój mecz zaczął się dużo później. Obie drużyny pokazały dobre widowisko, bardzo wyrównane w pierwszej połowie. W drugiej drużyna amerykańska przeważała już znacznie. Po meczu jeszcze był czas na sporządzenie raportu fauli, rozmowy na gorąco, a następnie  prysznic, transport do hotelu i sen.

W piątek zaraz po śniadaniu odbyło się spotkanie, na którym dowiedzieliśmy się o składach wyznaczonych do sędziowania następnej kolejki. Następnie omówione zostały różne sytuacje meczowe, a najważniejsze akcje skomentował nasz superwizor. Były pochwały i słowa krytyki.  Przed południem udało nam się omówić dwa pierwsze mecze, a po lunchu przerobiliśmy ostatni. Wieczorem w ramach relaksu i integracji zorganizowany był wyjazd na mecz Akron RubberDucks, lokalnej drużyny baseballu.

Sobota to dzień prawie wolny. Zwiedzanie okolicy na własną rękę. Część sędziów oglądała także X Superfinał polskiej Topligi. Wieczorem natomiast pregame’y przed następną kolejką meczową, która już jutro.

 

Dariusz Leoniak